Czy AI zastąpi psychologa?

Sztuczna inteligencja niespodziewanie wkroczyła do naszego życia, przejmując wiele ról, w tym także społecznych. Jej fundamenty zostały jednak ustanowione już w 1950 roku, kiedy Alan Turing postawił pytanie: „Czy maszyny potrafią myśleć?” To pytanie zapoczątkowało długotrwały proces, w którym dwie na pierwszy rzut oka odmienne dziedziny zaczęły się wzajemnie inspirować. Od tego czasu psychologia oraz sztuczna inteligencja pozostają w nieustannej, fascynującej współzależności.

Właśnie tę długotrwałą współpracę badali Alice J. O’Toole oraz Elliot A. Ludvig (2019), podkreślając, że w ciągu ostatnich dziesięciu lat tempo tej interakcji znacznie wzrosło. Czas, w którym sztuczna inteligencja zaczęła osiągać umiejętności porównywalne z ludzkimi, otworzył przed psychologią zupełnie nowe perspektywy zarówno w badaniach, jak i w praktyce klinicznej. 

Ucieleśniona sztuczna inteligencja w psychologii 

Współcześnie ewolucja technologii wychodzi poza ramy ekranu komputerowego, zyskując fizyczny wymiar pod postacią ucieleśnionej sztucznej inteligencji (tzw. Embodied AI). Jak wskazują Amelia Fiske, Piotr Henningsen i Alena Buyx (2019), AI przestała być jedynie kodem, dziś to także roboty społeczne i wirtualni agenci stają się realnym wsparciem w procesach pomocowych. 

Sympatycy AI uważają, że ucieleśniona AI może okazać się szczególnie skuteczna tam, gdzie tradycyjny kontakt może być dla pacjenta zbyt obciążający. Znajduje zastosowanie w pracy z grupami wymagającymi specyficznych form oddziaływania, takimi jak osoby w spektrum autyzmu czy seniorzy zmagający się z demencją. Według badaczy, tacy „cyfrowi terapeuci” mogą ułatwiać przełamywanie barier wstydu i zwiększać zaangażowanie pacjentów, oferując im bezpieczną przestrzeń do ćwiczeń społecznych lub poznawczych. Jednocześnie autorzy ostrzegają, że ta innowacja niesie ze sobą istotne wyzwania etyczne – od ryzyka uprzedmiotowienia relacji, po niebezpieczeństwo traktowania technologii jako taniego zamiennika dla kontaktu z człowiekiem. Wkraczając w nowy etap współpracy człowieka z maszyną, należy zapewnić, aby algorytmy ucieleśnione wspierały, a nie zastępowały autentyczną obecność terapeutyczną.

Kto bierze odpowiedzialność, gdy kod zawiedzie?

W dyskusji o cyfryzacji gabinetów często zapominamy, że psychologia to nie tylko zbiór technik, ale przede wszystkim relacja oparta na zaufaniu i etyce. Właśnie tutaj pojawia się jeden z najsilniejszych argumentów przeciwko zastąpieniu psychologa przez AI: kwestia odpowiedzialności. Zgodnie z Kodeksem Etyczno-Zawodowym Psychologa PTP, rola psychologa nierozerwalnie wiąże się z nieprzenoszalną odpowiedzialnością za podejmowane działania oraz ich bezpośrednie i długofalowe skutki dla klienta.   

Algorytm, nawet w swojej najbardziej zaawansowanej i zmaterializowanej formie, pozostaje jedynie narzędziem wykonawczym. Nie posiada on podmiotowości moralnej ani prawnej, co oznacza, że w sytuacjach krytycznych, takich jak błąd diagnostyczny czy interwencja w stanach zagrożenia życia, maszyna nie może przejąć odpowiedzialności etycznej za decyzje. Odpowiedzialność ta zawsze musi spoczywać na człowieku, który posiada nie tylko wiedzę, ale i zdolność do moralnej oceny sytuacji, której kod źródłowy nigdy nie zdoła w pełni oddać. 

Należy zwrócić również uwagę na brak badań w temacie wpływu AI na zdrowie psychiczne oraz zweryfikowanych skutków długoterminowych. AI jest stosunkowo nową technologią, zyskującą na popularności i musi minąć jeszcze kilka lat zanim jej wpływ i znaczenie zostaną dobrze przebadane i zweryfikowane.

Edukacja jest kluczem do oswojenia technologii 

Mimo głębokich historycznych powiązań między psychologią a technologią, wdrożenie rozwiązań opartych na AI w codzienną praktykę wciąż budzi u wielu specjalistów zrozumiały lęk. Sukces cyfrowej transformacji w naszej dziedzinie zależy bowiem nie tyle od samego zaawansowania algorytmów, co od postaw przyszłych ekspertów. Badania Sabriny Gado i współpracowników (2023), przeprowadzone wśród studentów psychologii, jasno wskazują, że gotowość do korzystania z AI zależy od dwóch kluczowych czynników: postrzeganej użyteczności (narzędzie musi być realnie pomocne) oraz łatwości obsługi. Autorki dowodzą, że zamiar wykorzystania algorytmów w pracy klinicznej rośnie wraz z poziomem kompetencji cyfrowych (tzw. AI literacy) oraz wsparciem środowiska zawodowego. Psycholog, który rozumie mechanizmy działania sztucznej inteligencji, przestaje postrzegać ją jako zagrożenie dla swojej roli, a zaczyna widzieć w niej instrument diagnostyczny. Głównym wnioskiem płynącym z tych badań jest konieczność pilnej reformy programów studiów. Włączenie wiedzy o AI do formalnej edukacji pozwoli nie tylko zredukować lęk przed automatyzacją, ale przede wszystkim przygotuje psychologów do pełnienia roli etycznych ekspertów, nadzorujących rozwój nowoczesnych systemów wsparcia zdrowia psychicznego. 

Podsumowując, mimo dynamicznego rozwoju sztucznej inteligencji, w psychologii odgrywa ona jedynie rolę wspierającą. To znaczy, że technologia nie jest celem sama w sobie, lecz stanowi pomoc wymagającą ciągłej obserwacji. Algorytmy mogą naśladować empatię i przetwarzać dane, jednak brak moralnej podmiotowości sprawia, że nie są w stanie nawiązać prawdziwego, ludzkiego kontaktu z pacjentem. 

Nie możemy ignorować prawdziwej pomocy, jaką technologia wnosi w nasze codzienne życie. Sztuczna inteligencja w głównej mierze stanowi sposób na poprawę dokładności diagnostycznej i zaoszczędzenie czasu, który zazwyczaj spędzamy na kwestiach technicznych. Dzięki niej mamy możliwość szybkiej analizy skomplikowanych wzorców danych czy opracowywania indywidualnych zaleceń, co w praktyce umożliwia nam skoncentrowanie się na tym, co najważniejsze – na prawdziwej relacji z drugim człowiekiem. 

Tak ogromne możliwości wiążą się z nowymi zobowiązaniami. Mądre korzystanie z tych rozwiązań wymaga pewnej profilaktyki – krytycznego podejścia do generowanych wyników oraz świadomości ograniczeń technologii. W końcu to psycholog jest jedynym, który może zapewnić bezpieczeństwo i ponosi odpowiedzialność za proces wsparcia.

Czy AI faktycznie zastąpi psychologa-człowieka? Odpowiedź brzmi: algorytm potrafi rozpoznać statystyczne wzorce i zasady, ale nie potrafi naprawdę współodczuwać. Technologia nie może zastąpić kogoś, kto zna ból nie dlatego, że przetworzył ogromne zbiory danych, lecz dlatego, że jest po prostu człowiekiem.

Wyzwanie dla nowoczesnej edukacji stanowi zatem kształcenie specjalistów, którzy nie tyle ustąpią miejsca systemom algorytmicznym, ale również będą umieli mądrze i krytycznie nimi sterować, zachowując jednocześnie humanistyczne podstawy swojego zawodu.

Bibliografia 

Fiske, A., Henningsen, P., Buyx, A. (2019). Your Robot Therapist Will See You Now: Ethical Implications of Embodied Artificial Intelligence in Psychiatry, Psychology, and Psychotherapy. JMIR 

Gado, S., Kempen, R., Bipp, T. (2023). Artificial intelligence in psychology: How can we enable psychology students to accept and use artificial intelligence? Current Psychology. 

O’Toole, A. J., Ludvig, E. A. (2019). The use of artificial intelligence in psychology: A historical perspective. 

Polskie Towarzystwo Psychologiczne (2018). Kodeks Etyczno-Zawodowy Psychologa 

Autor wpisu: Daryna Makeieva